Kultura inspiruje…

„Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach”

(F.D. Roosevelt)

Dawno nie zdarzyło mi się, że pięćdziesiąt stron przed końcem książki z premedytacją odłożyłam ją na półkę…

Znałam tą historię, znałam okoliczności, wiedziałam jakie będzie zakończenie, ale nie wiedziałam, że Patria, Minerva, María i Dedé staną mi się tak bliskie.

Chciałam trwać w tej historii, czuć ten klimat i poznawać je bliżej. Chciałam zostać z nimi dłużej….

Patria, przewodniczka. Najstarsza, dojrzała, pełna empatii i współczucia dla innych. Oddana rodzinie. Jej  przemiana i walka motywowana jest wiarą w człowieka, w dobro które jest w każdym z nas.

Minerva, bojowniczka. Przekorna, piekielnie inteligentna, wiedząca czego chce w życiu. Dążąca do celu. Jej odwaga i upór były motywacją dla sióstr, ich siłą napędową i wiara w słuszność sprawy.

María, księżniczka. Delikatna, wrażliwa subtelnie infantylna. Najmłodsza, otaczana miłością i opieką starszych sióstr. Była świeżością, radością i powiewem normalności w trudnych dla nich chwilach.

Dedé, strażniczka. Twardo stąpająca po ziemi realistka. Scalała rodzinę, stając się jej ostoją, głosem rozsądku. Przeżyła, opowiedziała  ich historię. Mimo wielkiej rozpaczy stanęła na straży ich pamięci.

Tu nie ma martyrologii, szumnych idei, bohaterskich uniesień. Tu jest życie, miłość, dzieci, rodzina i chęć normalnego życia bez strachu, ucisku i przemocy.

Piękny kraj, którego ducha złamał krwawy dyktator Rafael Trujillo demon Dominikany, zmienił ten kraj na zawsze. Siał strach, którego one się nie bały. Niszczył ducha narodu, a one to dostrzegły. Chciał zabrać im radość życia a one nie mogły się z tym pogodzić.

„Czas motyli”  Julii Alvarez.

Kobiety w walce z dyktaturą, obiecuję poznacie ich więcej. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *