Kultura inspiruje…

Nie wiem czy to normalne…, ale lubię gdy czytając, oglądając lub poznając czuję się zaintrygowana. Gdy ktoś lub coś wzbudza we mnie zainteresowanie, niepokój, fascynację czy irytację. Ciekawi mnie, gdy nie wiem co mam myśleć. Czy czuję wtedy niepokój? Nie. Staram się  sama przed sobą odnaleźć siebie i swoje zdanie, dotyczące danej sytuacji.

Coraz częściej spotyka się kobiety, które potrafią żyć bez mężczyzn. Nadal rzadko spotyka się jednak kobiety, które potrafią żyć bez posiadania dzieci.

Wątpliwość pierwsza…

Dziś mężczyzna potrzebny jest kobiecie tylko w sensie technicznym (oddania nasienia). Każda zdrowa kobieta może dzięki in vitro spróbować zostać matą.

Wątpliwość druga…

Podczas zapłodnienia in vitro sugeruje się użycie dwóch zarodków. Co z pozostałymi? Czy kobieta, która postanowiła spróbować wykorzystać wszystkie jest mniej odpowiedzialna od tej, która reszty nie wykorzystała.

Wątpliwość trzecia…

Czy jest jakaś dopuszczalna liczba dzieci, które można urodzić dzięki metodzie sztucznego zapłodnienia. Czy poczęcie w dzisiejszych czasach jest jeszcze cudem czy medyczną ingerencją?

Wątpliwość czwarta…

Czy samotna matka jest w stanie pokochać wychować i utrzymać 14 dzieci?

Wątpliwość piąta…

Zarabianie na popularności. Zaistnienie poprzez ekshibicjonizm. Sprzedawanie wizerunku swoich dzieci, po to by zarobić na ich utrzymanie, czy po to by stać się sławną?

„Ja i moich czternaścioro dzieci” film dokumentalny  Lucke Campbela  opowiadający historię Nadyi Suleman, słynnej Octomom, która opiekuje się czternaściorgiem dzieci. Świat usłyszał o niej kiedy w 2009 roku urodziła  ośmioraczki.

In vitro to temat, którego nie możemy omijać i lekceważyć. Etyka i granice w medycynie to kwestie, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Ludzki egoizm i ekshibicjonizm to wyzwanie dla człowieczeństwa.

14 dzieci i matka, która je kocha. A jednak wątpliwość…. .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *