Kultura inspiruje…

Jak już pisałam wcześniej lubię dać się znaleźć książce. Często przechadzam się między półkami i czekam aż książka mnie przyciągnie. Wskoczy do mojego koszyka, ułoży się na nocnym stoliku, zabierze mnie w podróż. Comédia infantil Henninga Mankella kupiłam za jakieś grosze na wyprzedaży robiąc ostatnie zakupy na kilkudniowy wyjazd z synkiem. Mam słabość do Afryki i do kryminalnych powieści Mankella uznałam, że nie będę żałować….

Nie dostałam łatwej rozrywki, nie dostałam zagadki kryminalnej, nie dostałam kolejnej wzruszającej powieści o trudach życia w Afryce.

Dostałam Nelio i jego historię.

Mankell przypomniał mi jak łatwo umyka nam rodzicom w ferworze codziennych trudów dziecięca mądrość, prostolinijność, dobroduszność i szczerość. Chronimy je, otaczamy szczelnym kordonem bezpiecznych nakazów i zakazów. Wmawiamy, że nasza mądrość jest ponad ich mądrością, że nasz punkt widzenia jest jedynie słuszny. Uzależniamy je od siebie tak mocno, że wierzymy w swoją niezbędność w ich życiu.

A gdyby tak nas zabrakło…

Dzieci w tej powieści nie mają nic materialnego, ale mają chęć przetrwania, umiejętność cieszenia się chwilą, klarowność co do tego co jest złe a co dobre. Żyją, a nie udają jak większość z nas.

Dzięki Nelio uważniej słucham swoich dzieci i staram się odzyskać to co zabrało mi dorosłe życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *