Kultura inspiruje…

„Stosunkowo późno pojęła prawdę, którą inni znali od dzieciństwa – że można być zadowolonym z życia, nawet gdy się nie ma na koncie żadnych poważnych osiągnięć. Żyć można na wiele sposobów i niekoniecznie trzeba się przy tym namęczyć”.

Lubię pożyczać książki. Mieć świadomość, że strony przerzucała już inna osoba. Książka czytana to książka pełna życia. Codziennie spotykamy wielu ludzi, bliskich, znajomych, obcych. Każdy z nich nosi w sobie jakąś historię do opowiedzenia, tajemnicę do zgłębienia, mądrość do przekazania .

Kilkaset  stron, tyle historii, multum przemyśleń, refleksji i inspiracji…

Doree – przypomniała mi, że mój własny ból nie jest najważniejszy, że każdy nosi w sobie jakąś stratę, a to czego nie widać boli … najbardziej.

Jon i Joyce, Edie i Matt – utwierdzili mnie w przekonaniu, że nikt nie jest nasz na zawsze, ale często gdy kogoś tracimy to mamy szansę zyskać kogoś nowego.

Nina i Pan Perversey – ostrzegli mnie jak łatwo wpaść w pułapkę własnej ciekawości, która często prowadzi nas tam, gdzie nigdy byśmy nie spodziewali się znaleźć.

Sally ,Aleks i ich synowie Kent i Peter – uświadomili mi jak trudno pogodzić się z wyborami naszych dzieci, które nie są na świecie  po to, aby nas uszczęśliwiać.

Nita – udowodniła, że świadomość zbliżającej się śmierci nie zwalnia nas z walki o każdy dzień życia.

Jagodziak – sprawił, ze zrozumiałam jak wiele barier stawiamy wokół siebie, jak wiele osób wykluczamy by chronić to czego i tak uchronić się nie da.

Pan Crozier i kobiety –pokazał, że należy trzymać się swoich wyborów i nie uginać się pod presją innych.

Marlene i Charlene – nadały nowy sens tajemnicy, jej siły sprawczej i niszczycielskiej zarazem.

Roy i Lea – nie pozwolili mi zapomnieć, że w miłości nigdy nie należy wątpić, aby nie dać jej odejść.

Zofia Kowalewska –  przekonała mnie, że należy szukać mądrości i infantylności  zarazem– bo nigdy nie wiemy co da nam tak upragnione szczęście !

„Zbyt wiele szczęścia” Alice Munro to precyzja, piękno słowa i treści. Proste historie zwykłych ludzi. Warte więcej niż Nobel.

Teraz już wiem co powiedzieć gdybym spotkała tego, którego spotkać pragnę…

„Czy takie spotkanie by coś zmieniło? Odpowiedź brzmi: oczywiście, i: na jakiś czas, i: wcale.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *